Strona parafii św. Jana Sarkandra w Bańgowie

X NIEDZIELA ZWYKŁA

… i zaczęli …

Pobożni Żydzi byli bardzo przywiązani do Jerozolimy i kultu Jedynego w tym miejscu. Święta Paschy, były tymi najważniejszymi w całym roku i w ich życiu. Ale do tego miejsca wracali przy każdej okazji. Radosną wizytą były  święta Szawuot – czas pierwszych zbiorów. Z dumą i radością przynosili pierwsze plony swojej pracy przed ołtarz Pański, dzieląc się tymi owocami z kapłanami świątyni. Święta te przypadały 50 dni po uroczystości Paschy. Stąd przez wiele wieków używano w Kościele  pojęcia Pięćdziesiątnicy. Na ten czas przyozdabiano domy zielonymi gałązkami, a wnętrza dekorowano papierowymi wycinankami. Spożywali wtedy, głównie potrawy mleczne.  Radością był chleb wypiekany z nowego ziarna, błogosławiony przez kapłanów w świątyni. Te radosne święta stały się świadkiem Zesłania Ducha Świętego na Apostołów zgromadzonych w wieczerniku. Jeszcze zalęknieni, niepewni jutra oczekiwali obiecanego przez Nauczyciela – Pocieszyciela. Wicher Jego łaski, ognie Jego mądrości, dar języków, którym zostali obdarzeni stał się ich mocą, siłą, odwagą, mądrością, energią apostolską, dzięki której zaczęli głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Zbawicielu. Wobec tej przemiany nie byli obojętni pobożni  Żydzi przebywający w Jerozolimie. Przybyli  tłumnie pod wieczernik. Tam działy się rzeczy zdumiewające. Zobaczyli Apostołów i nad ich głowami płonące ogniki. Usłyszeli każdy swój język, rozumiejąc każde słowo. I co było najbardziej szokujące, usłyszeli od miejscowych, że to zwykli, prości Rybacy z Galilei. Fascynująca była nauka, którą głosili, prostymi słowami docierającymi w głąb serc i umysłów. Chłonęli te Boże słowa. I co najważniejsze chcieli je przekazać innym, by i dla nich stały się radością.

Ks. Henryk

Uniósł się …

Te drogę znali wszyscy uczniowie. Często nią przechodzili w obie strony. Znali każdy kamień i każde drzewko. A ponieważ ciągle byli w drodze, dlatego i w drodze się z nimi chciał pożegnać. Nie szedł z nimi. Przez kobiety prosił, aby poszli w tę stronę. Czas po zmartwychwstaniu był już zupełnie inny. Kiedy szli w wyznaczonym przez Niego kierunku, On sam pojawił się między nimi, jak zawsze witając się słowami: pokój wam. Te słowa i jego Osoba przynosiły spokój w ich serca. Zatrzymali się. Nie znali powodu spotkania. Ale był z nimi i to było najważniejsze.

Na pamiątkę tego spotkania pierwsi chrześcijanie pozostawili znak. Dziś jest to niewielka rotunda z kamienia, z otwartą kopułą w stronę nieba. Wewnątrz mieści się tylko kilka osób. Budowla jest pozostałością większej świątyni wybudowanej około roku 376. w arabskiej części Jerozolimy.

Ewangeliczne relacje z wniebowstąpienia są bardzo lakoniczne. Wiemy, że krótko z nimi rozmawiał, wyznaczając im bardzo konkretne zadania i cele, które będą realizować. Idźcie i nauczajcie, kto uwierzy i przyjmie chrzest ten będzie zbawiony. Z tego miejsca ich pobłogosławił. I na ich oczach uniósł się do nieba. A wysłani Aniołowie zapewnili, że powróci.

Na pamiątkę tego wydarzenia oo. Franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej w tym miejscu od północy do rana w dzień wniebowstąpienia odprawiają Msze święte w intencji nas wszystkich. Aby nadzieja kolejnego spotkania ze Zmartwychwstałym, była nam zawsze bliska.

Uniósł się w niebo. Wrócił do Ojca. Wstąpił na niebiosa. Zasiadł po prawicy Boga. Jego Człowieczeństwo złączyło się z chwałą Boga. Ale też i pozostał z nami, aż do skończenia świata.

Ks. Henryk

Gdzie jest, jak Go tu nie ma? Świadków tego wielkiego wydarzenia z życia Jezusa nie ma. Nikt nie widział, nikt nie słyszał. Rozeszła się wieść: powstał z martwych. Zanim jeszcze do tego doszło, spróbujemy opisać reakcje tych, którzy byli najbliżej. Aniołowie przekazali tę wieść zdumionym i zszokowanym kobietom. One pierwsze dowiedziały się i usłyszały to słowo: zmartwychwstał!!! Tak do końca, chyba nie rozumiały tego nowego pojęcia w historii ludzkości. Dlatego Aniołowie powtarzają to w sposób bardziej zrozumiały: nie ma Go tu! Zaczyna się więc poszukiwanie Nauczyciela. Kobiety przygotowane, aby zatroszczyć się o pośmiertną doczesność Jezusa pojawiają się bardzo wcześnie przy grobie. Widok już z daleka przeraża je. Grób jest otwarty! Pierwsza myśl, ktoś ukradł ciało, które chciały namaścić wonnościami według zwyczajów. Aniołowie próbują je uspokoić. I proszą, by powiadomiły Apostołów. Nie od razu się to udaje. Są w szoku. Chyba dopiero wtedy gdy minie, idą do nich z tą wiadomością. Apostołowie usłyszawszy wieści. Pędzą w stronę grobu. Najpierw dociera najmłodszy św. Jan, ustępuje pierwszeństwa św. Piotrowi. Dopiero on potwierdza niesamowity fakt: nie ma Go tu, zostały płótna na kamieniu grobowym. Ciekawe, kto z pierwszych świadków zwrócił uwagę na siedzących przy grobie skamieniałych żołnierzy, którzy mieli pilnować grobu. Ich widok też musiał zastanowić pierwszych świadków, ale oni szukali Jezusa. Kiedy oniemiali rzymianie wracają do rzeczywistości, ku swojej obronie przyjmują wersję zawistnych członków Wysokiej Rady: wykradli Go uczniowie i nie robią tego za darmo. Odpowiedzią na pytanie jest Jego obecność wśród Apostołow.

Ks. Henryk

  • Możliwość komentowania UROCZYSTOŚĆ ZESŁANIA DUCHA ŚWIETEGO została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

Chwała życia wiecznego.

Śmierć na Golgocie wydawała się być końcem misji Nauczyciela z Nazaretu. Jedni pytali się dlaczego tak krótko doświadczaliśmy Jego mocy i chwały, dumnie nazywali siebie Jego uczniami. Inni zacierali ręce, tak jak i dziś. Wreszcie mamy święty spokój, nie nęka naszych sumień swoimi naukami, możemy robić tak jak chcemy, nie ma presji, jest wolność!!! Byli i tacy, którzy nie stracili nadziei. Biegli jak szaleni w kierunku pustego grobu, a serca waliły z miłości, którą dla nich pozostawił. Przez Jego zmartwychwstanie w pełni objawiła się Miłość Boga do człowieka. Bóg chce nas obdarzyć pełnią swoich darów, podzielić się swoim istnieniem wiecznym. Każdego chce przygarnąć do Siebie, zafascynować czasem, który się nie kończy w swojej radości. Jak Maryja doświadczyła Jego nowego życia. Matka od nowa! Bogurodzica nowej rzeczywistości. Ta, której macierzyństwo pokonało śmierć. Ile nadziei wlewa tym samym w serce każdej matki. Te nowe treści Jej życia są związane z tradycją chrześcijańską. Bo przecież tak często przebywali wszyscy razem na tym samym miejscu – Ona także. Tak pięknie obrazuje to ikonografia chrześcijańska wszystkich wieków ukazując Maryję w Wieczerniku, gdy zstępuje Duch Prawdy. Ona bierze udział w sprawowaniu Pamiątki Wieczerzy Pańskiej. Ona jest Matką pierwszych Wspólnot, uczniów i dzieci swojego Syna. Jej łączność z uczniami i z Synem zostaje podkreślona przez tajemnicę Wniebowzięcia. Kiedy z ciałem i duszą zostaje wyniesiona do chwały niebieskiej.  Bo jak to Sama wyśpiewała w domu Elżbiety: Bóg wywyższa pokornych i łaskę im daje.

Ks. Henryk

  • Możliwość komentowania UROCZYSTOŚĆ WNIEBOWSTĄPIENIA PAŃSKIEGO została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

VI NIEDZIELA WIELKANOCNA

Śmierć, koniec słabości, początek mocy.

Czas męki i śmierci Pana Jezusa, to szczególny okres kiedy wypełniały się  starotestamentalne proroctwa zawarte w psalmach i w większości u proroka Izajasza. Zbawiciel przez zawiść został zaliczony w poczet złoczyńców. Ale i wtedy stał się Zbawcą Dobrego Łotra, który jako jedyny żyjący usłyszał słowa pełne nadziei: jeszcze dziś będziesz w raju. Słowami nadziei chciał się też podzielić Jezus z tymi, którzy stali pod krzyżem, ale Jego słowa zostały zgaszone przez uczonego w Piśmie. Początek psalmu 22, wydaje nam się dziś słowami wyrzutu: Boże mój, czemuś Mnie opuścił! Uczony przerwał recytację psalmu, bo wiedział ku czemu zmierza Ukrzyżowany. Wiersz 20: Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka. Pomocy moja, spiesz mi na ratunek. Aby dopełnić dzieła, Jezus odrzuca oszałamiające płyny: ocet i wino z mirrą. Chce być świadomy do końca. Żołnierze dzielą Jego osobiste rzeczy za życia. Przyjmuje z pokorą. Jeszcze z miłością troszczy się o bliskich. Matkę powierza uczniowi, a nas wszystkich – dzieci swoje – Matce. Mimo ogromu cierpienia i upokorzenia zachowuje do końca świadomość. Żaden z fragmentów Ewangelii, nie używa słowa umarł. Są zwroty: wyzionął ducha, skonał, oddał ducha. Wreszcie ostatnie słowa: Wykonało się. Dokonał zbawczego dzieła. Za nasze grzechy ofiarował swoje życie. Wypełnił słowa proroków, ale też i słowa wypowiedziane przez Niego do uczniów wypełniły się w tym akcie zbawczym. Lękamy się śmierci, końca naszych dni na ziemi. Wracajmy do tajemnicy Jego śmierci, która była, jest i będzie nadzieją dla każdego z nas.

Ks. Henryk

  • Możliwość komentowania VI NIEDZIELA WIELKANOCNA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

V NIEDZIELA WIELKANOCNA

Droga spotkań.

W tak skrajnej sytuacji, jaką była droga krzyżowa Pan Jezus nie rezygnuje z głoszenia dobrej nauki.  W tym nauczaniu jest tylko niesamowite świadectwo Syna Bożego, który kocha. Kocha Ojca i kocha nas grzeszników, aby przez cierpienie i śmierć poprowadzić nas drogami życia do szczęśliwej wieczności.  Spotyka kochających, obojętnych, pałających nienawiścią. Bliskich, uczniów, wrogów. Wywiera na nich niesamowite wrażenie. Wielu się nawraca, ale też są i tacy, którzy pozostają w nienawiści – do czasu, aż przychodzi refleksja, Kogo spotkałem!?  Piłat, podszyty strachem o swój stołek. Mimo ostrzeżeń żony, boi się i ulega rozkrzyczanemu  tłumowi spod pałacu. Chyba do końca życia będzie myślał nad tym, co to jest prawda! Żołnierze – bezlitośni oprawcy, kryją się za rozkazem. Ale zawsze będą myśleć: Ten rzeczywiście był Synem Bożym. Tłum gapiów wzrokiem pełnym obojętności teraz przejdzie niewzruszony. Ale gdy zadrży ziemia, powstaną umarli, rozerwie się zasłona zaczną się zastanawiać i szukać przyczyny.  Rozdarte serce Maryi po raz kolejny zostanie przeszyte mieczem boleści, ale dalej pozostanie naszą ukochaną Matką. Szymon, zmęczony, tak jak my codzienną pracą poniesie belkę krzyża, aby nawrócić całą swoją rodzinę.  Weronika, współczująca, odda wraz z chustą z Jego wizerunkiem swoje serce wszystkim potrzebującym.  Załamane niewiasty, przestaną płakać, by móc swoje dzieci poprowadzić Bożymi drogami. W Apostole Janie nie zgasną ideały młodzieńcze  i wraz z Maryją poprowadzą wielu do prawdy i miłości. Maria Magdalena, pełna nawróconej miłości, będzie opowiadać o cudzie zmartwychwstania.

Ks. Henryk

  • Możliwość komentowania V NIEDZIELA WIELKANOCNA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

Król od urodzenia.

Żeby dotarło do wszystkich Piłat kazał przywiesić do krzyża napis w trzech językach. „Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski”, i mimo sprzeciwów pozostawił go bez proponowanych zmian. To wywołało oburzenie Żydów, ale też furię nienawiści i pogardy żołnierzy rzymskich. Po ubiczowaniu, żołnierze nie skończyli znęcać się nad Skazańcem. Nikt się nie sprzeciwiał więc pofolgowali sobie, chyba tak, dla rozrywki z napisu na krzyżu. Postanowili poniżyć Króla. Na głowę zamiast korony hełm upleciony z krzewu ciernia, którego kolce były tak twarde, że używano ich zamiast gwoździ wbijając w ściany domów. Królewskie berło zastąpiła trzcina włożona do prawej dłoni. Płaszcz szkarłatny, którego kolor był synonimem królewskiego splendoru. Zaczęło się upokorzenie poza oczami tłumu, na wewnętrznym dziedzińcu twierdzy wojskowej. Od miejscowych dowiedzieli się, że to Król i postanowili Go poniżyć, mimo że przed chwilą został nieludzko ubiczowany. Kpina, plucie, policzkowanie, bicie trzciną po cierniu na głowie. Domaganie się prorokowania, kto uderzył. Znosił to w pokorze i bez słów. Król, pełen godności, przyjmował obelgi, zamiast należnej chwały. Nikt ze współczesnych Jezusowi nie zadawał sobie trudu odszukania Jego korzeni. Był dla nich tylko Nauczycielem z Nazaretu. Nie odnaleźli Jego królewskiego rodowodu. Nie wiązali Jego osoby z Betlejem, gdzie Maryja i Józef, oboje z królewskiego rodu Dawida musieli powędrować w czasie spisu powszechnego, by tam się zapisać skąd pochodzili. Sam Bóg namaścił Go na Króla olejem wesela. Przypomniała o tym Maria w Betanii, czy zgorszył się zachłanny Judasz. Dobry Bóg ze swej woli poddał Mu wszystko jako Królowi. Po Jego zmartwychwstaniu, wywyższył Go, gdy zasiadł po prawicy Ojca. Teraz my budujemy wraz z Nim Jego Królestwo, tu na ziemi. Królestwo: wieczne i powszechne, prawdy i życia, świętości i łaski, sprawiedliwości, miłości i pokoju.

Ks. Henryk

  • Możliwość komentowania IV NIEDZIELA WIELKANOCNA – DOBREGO PASTERZA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

III NIEDZIELA WIELKANOCNA

Umęczon.

Ta staropolska forma słowa umęczony zawarta w Składzie Apostolskim nie oddaje do końca prawdy o biczowaniu Pana Jezusa.  Jeśli dodamy do tego słowa: upokorzony, skatowany, pogarda to też jeszcze nie do końca wyjaśni  czym była rzymska kara biczowania. I cały ten proces, na który zezwolił Piłat, był efektem jego strachu przed potęgą władzy cesarza. Mówi Ewangelista, że stało się to, aby zadowolić tłum zgromadzony przed twierdzą, gdzie rezydował przebywając w Jerozolimie. Jego postępowanie nie było zgodne z prawem rzymskim, które mówiło wyraźnie, że skazaniec nie mógł ponosić podwójnej kary za jedno przestępstwo. W wypadku Jezusa, niczego nie udowodniono i jeszcze namiestnik zastosował dwie kary: ubiczowanie i ukrzyżowanie. Dla żołnierzy rzymskich wyćwiczonych i zdyscyplinowanych, było to wykonanie kolejnego rozkazu. A ponieważ Skazaniec nie był Rzymianinem, był wart tylko pogardy. Nie czuli Jego upokorzenia, nagości. Naigrawali się z Niego, kpili. Nie był dla nich Człowiekiem. Oni mieli zakończyć Jego życie, dla nich nic nie warte. Nauczyciel miłości, znienawidzony przez żydowski Sanhedryn. Prorok, bity i lżony. Uzdrowiciel, skatowany, „aż do kości”. Mesjasz świadomie odrzucony przez Naród, który wybrał  Barabasza.

Cierpienie jest niewyobrażalne. Jego świadectwem zachowanym do dzisiejszych czasów jest Całun Turyński.

Symbolem tego cierpienia jest rzymski bicz – flagrum. Każdy z trzech rzemieni jest zakończony ołowianą kulką, w której zatopione są trzy metalowe haczyki! Pod ciężarem ołowianej kulki ciało pękało, a haczyki rozrywały je na kilku centymetrowej długości. Oszczędźmy sobie wyobrażenia. Karę beznamiętnie wykonywało dwóch żołnierzy, bez ograniczonej ilości uderzeń.

Ks. Henryk

  • Możliwość komentowania III NIEDZIELA WIELKANOCNA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

Trudna modlitwa.
Góra Oliwna wznosząca się nad Jerozolimą była miejscem, do którego Jezus często wracał, a właściwie codziennie. Nigdy nie zostawał na noc w mieście. Wychodził zanim strażnicy zamykali bramy na noc. Nocował w grocie u podnóża góry. W ciepłe dni wprost pod oliwnymi drzewami. Odwiedzał przyjaciół w Betanii. Noc przed ostatnią Paschą był w ogrodzie oliwnym, a dokładnie w miejscu zwanym Getsemani. Co po hebrajsku znaczy – tłocznia oliwy. Tu widocznie wielu właścicieli gajów oliwnych wytłaczało oliwę z zebranych owoców. Tutaj ma miejsce jego modlitwa pełna niepokoju i trwogi przed zbliżającymi się wydarzeniami zbawczymi. Każda modlitwa jest dialogiem z Bogiem. Mimo, że Ewangeliści nie zapisali żadnego słowa Boga, była to rozmowa Syna z Ojcem. Rozmowa pełna miłości między Nimi o każdym z nas. Jezus chce nas zbawić, wyrwać z niewoli grzechów i swoją dobrowolną ofiarą pomóc nam wybierać właściwe drogi do Boga. Jezus modli się sam, Apostołowie ledwo słyszą Jego głos, a On ciągle rozmawia z Ojcem o ofierze. Bóg Mu pomaga. W tej trudnej chwili umacnia Go Anioł z nieba, który do każdego modlącego się przekazuje słowa Jezusa: czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. Wtedy, dzięki tej pomocy każdy z nas powiedzieć: Twoja wola niech się stanie. Ta pomoc to nie tylko Anioł. Ta pomoc to drugi człowiek, który wspomaga nas niejednokrotnie swoją modlitwą. Może nawet o tym nie wiemy, bo ta modlitewna ofiara przechodzi przez wolę Boga Ojca, który wie o naszych potrzebach. Modlący się Jezus wymaga od Apostołów i od nas czuwania, przy tych którzy się modlą. Może warto w tym rozważaniu wspomnieć o roli zakonów kontemplacyjnych podejmujących to wielkie dzieło wspomagania modlitewnego Kościoła i świata.

Ks. Henryk

  • Możliwość komentowania II NIEDZIELA WIELKANOCNA – ŚWIETO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

Wielkanocne życzenia


 

  • Możliwość komentowania Wielkanocne życzenia została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

Wspólnoty parafialne



Strony innych parafii



Wartościowe strony



Archiwum

  • Czerwiec 2021
  • Maj 2021
  • Kwiecień 2021
  • Marzec 2021
  • Luty 2021
  • Styczeń 2021
  • Grudzień 2020
  • Listopad 2020
  • Październik 2020
  • Wrzesień 2020
  • Sierpień 2020
  • Lipiec 2020
  • Czerwiec 2020
  • Maj 2020
  • Kwiecień 2020
  • Marzec 2020
  • Luty 2020
  • Styczeń 2020
  • Grudzień 2019
  • Listopad 2019
  • Październik 2019
  • Wrzesień 2019
  • Sierpień 2019
  • Lipiec 2019
  • Czerwiec 2019
  • Maj 2019
  • Kwiecień 2019
  • Marzec 2019
  • Luty 2019
  • Styczeń 2019
  • Grudzień 2018
  • Listopad 2018
  • Październik 2018
  • Wrzesień 2018
  • Sierpień 2018
  • Lipiec 2018
  • Czerwiec 2018
  • Maj 2018
  • Kwiecień 2018
  • Marzec 2018
  • Luty 2018
  • Styczeń 2018
  • Grudzień 2017
  • Listopad 2017
  • Październik 2017
  • Wrzesień 2017
  • Sierpień 2017
  • Lipiec 2017
  • Czerwiec 2017
  • Maj 2017
  • Kwiecień 2017
  • Marzec 2017
  • Luty 2017
  • Styczeń 2017
  • Grudzień 2016
  • Listopad 2016
  • Październik 2016
  • Wrzesień 2016
  • Sierpień 2016
  • Lipiec 2016
  • Czerwiec 2016
  • Maj 2016
  • Kwiecień 2016
  • Marzec 2016
  • Luty 2016
  • Styczeń 2016
  • Grudzień 2015
  • Listopad 2015
  • Październik 2015
  • Wrzesień 2015
  • Sierpień 2015
  • Lipiec 2015
  • Czerwiec 2015
  • Maj 2015
  • Kwiecień 2015
  • Marzec 2015
  • Luty 2015
  • Styczeń 2015
  • Grudzień 2014
  • Listopad 2014
  • Październik 2014
  • Wrzesień 2014
  • Sierpień 2014
  • Lipiec 2014

  • Inne