Strona parafialna

parafia św. Jana Sarkandra w Bańgowie

XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA

 Jesteśmy słuchaczami Dobrej Nowiny. Dla większości z nas kończy się cała sprawa na niedzielnym kazaniu. Czasami jest zwyczaj, by o niektórych wątkach kazania jeszcze porozmawiać w domu o ile jesteśmy otwarci na takie dyskusje i o ile wszyscy członkowie rodziny mieli możliwość wysłuchania kazania. Większość jednak z nas poprzestaje na bierności. Spotykając osoby „zaczepiające” nas o wiarę, wolimy z nimi nie wchodzić w dyskusję, nie dlatego, byśmy się ich bali, ale nieraz mamy świadomość wielkich braków. Wiedza religijna, którą posiadamy to zapamiętane z czasów dzieciństwa i młodości takie czy inne fragmenty katechezy. A przecież w życiu wiele się zmieniło, inaczej i dojrzalej patrzymy na wiele spraw. Podobnie powinno być, jeśli chodzi o sprawy wiary. Mamy dziś podejmować dyskusję ze światem, z drugim człowiekiem, który niejednokrotnie ma „własne zdanie i poglądy” tudzież z człowiekiem, który żyje bez Boga. Jak jednak tego dokonać, gdy wiedza nasza jest „dziecinna” (infantylna), a nie zawsze mamy czas, by siedzieć nad tęgimi książkami teologicznymi. Z tych między innymi powodów zrodziła się inicjatywa katechezy dla dorosłych, by odświeżyć wiedzę religijną, ale i ją pogłębić. Katecheza tym różni się od kazania, że możemy być aktywni, możemy dopytywać, wyjaśniać, dzielić się także własnymi spostrzeżeniami. Jeśli mamy dziś stawić czoła zeświecczonemu światu, musimy mieć w ręku konkretne argumenty. Inicjatywa dobra, pomysł wspaniały, katecheza będzie. Możliwość jest, drzwi otwarte. Ale tylko Ty możesz na nią znaleźć czas, nikt za Ciebie tego nie zrobi. My księża możemy tylko zaprosić. Już w poniedziałek pierwsze spotkanie po Mszy św. wieczornej w domu parafialnym.

XXV NIEDZIELA ZWYKŁA

Co zrobić by pójść do nieba? Jednym wydaje się, że już stoją w jego przedsionku, bo przecież modlą się, chodzą do kościoła, czytają od czasu do czasu pobożne książki może nawet należą do przyparafialnej grupy. Dzieci szybko dodadzą do wyżej wymienionej pobożnej litanii, że trzeba słuchać mamy i taty, pomagać bliźnim, unikać złych słów, po prostu być grzecznym. Inni odpowiedzą wprost – jestem przecież lepszy niż sąsiad, on już z 20 lat nie był w kościele, pije, źle traktuje żonę i dzieci, tylko przekleństwa ma na ustach. Ja jestem lepszy niż on. Czy to „bycie lepszym niż” naprawdę wystarczy by pójść do nieba?  Chyba jednak nie wystarczy! Może, dlatego dziś słyszymy w Ewangelii bardzo pouczającą przypowieść o roztropności nieuczciwego rządcy. Wiedząc, że grunt sypie mu się pod nogami zaczyna kombinować, co tui zrobić by dobrze na przyszłość się ustawić wszak: „Co ja pocznę, skoro mój pan odbiera mi zarządzanie? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę”. Zabezpiecza się, na wszelkie sposoby, żeby w razie czego miał z czego żyć. Jezus mówi o takich ludziach, że oni mogą być dla nas wzorem, żebyśmy tyle czasu poświęcali dla naszego zbawienia. Chrystus widział ludzi wierzących, ale zupełnie obojętnych, niefrasobliwych: „jakoś tą będzie”. Co zrobić by pójść do nieba? Druga uwaga Zbawiciela dotyczy stwierdzenia: „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny”. Jakie to ważne. Tyle razy porównujemy nasze życie do mozaiki składającej się z tysięcy różnobarwnych kamyczków. A każdy taki mały kamyczek to drobne rzeczy, z jakich składa się nasza codzienność. Jakie to ważne by nie być bohaterem przed obcymi oczami, grać w życiu jak na deskach teatru. By nie dawać Bogu świeczki a diabłu ogarek.

XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA

Z dzieciństwa pozostał w mojej pamięci obraz biegających po naszym małym miasteczku sióstr zakonnych elżbietanek. Znane i cenione przez wszystkich cieszyły się ogromnym szacunkiem i uznaniem lokalnej społeczności. Jedna posługiwała, jako zakrystianka, inna uczyła religii a jeszcze inne nawiedzały chorych, robiły zastrzyki itd. Na mojej drodze życia stanęło wiele sióstr, zwłaszcza te, które posługiwały w zakrystii, bo przecież, jako wieloletni ministrant miałem z nimi częsty kontakt a jako kleryk nieraz zastępowałem je w zakrystii w czasie ich urlopów. Przygotowując się do wczesnej Komunii św., jako małe dziecko chodziłem z rodzicami na katechezę. Nazywaliśmy ją pogadankami. Początkowo uczyła mnie siostra Stylita a potem Lidia. Wspaniałe katechetki, wspaniałe katechezy. Trzeba było pójść do salki w domu parafialnym a rodzice tak musieli sobie poustawiać czas, aby mogli mi towarzyszyć; zresztą nie tylko mnie, inne dzieci przecież też przychodzili z opiekunami. I nie pamiętam żeby ktokolwiek wymawiał się brakiem czasu, zajęciami, pracą. Byłoby to głęboko niestosowne i niekulturalne. I nam dzieciom i naszym rodzicom zależało na tej katechezie i głębokim przygotowaniu do I Komunii i I spowiedzi. Piszę o tym, bo dziś przerażają mnie nie tyle dzieci ile rodzice. Etap przygotowania do I Komunii a także młodzieży do bierzmowania dokonuje się dwutorowo. Na katechezie szkolnej i przy parafii. Oczywiście cały ambaras o przygotowanie w parafii. Jakaż to wielka dzieje się krzywda. Dziś moda na luz a nie na wymagania. Dzieci są tylko wierną kopią rodziców. Zapominają jednak dorośli, że za błędy przyjdzie im płacić nieraz niejedną łzę i nieprzespane noce. I na nic potem oskarżać Kościół i Pana Boga, bo powrócę do myśli sprzed tygodnia: Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. A więc by zaoszczędzić łez niech przygotowanie do I Komunii i bierzmowania stanie się szansą do rodziny odnowienia więzi między sobą i więzi rodziny z Panem Bogiem. A wymagania no cóż, w życiu dorosłym mamy je na okrągło i nikt nad nami nie płacze.

  • Możliwość komentowania XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

XXIII NIEDZIELA ZWYKŁA

Diogenes ucząc mądrości dawał taką radę: Cokolwiek czynisz, czyń rozważnie i przewiduj skutki. Wrzesień to także miesiąc, gdy przeżywać będziemy Tydzień wychowania. Cenna rada starożytnego myśliciela i filozofa wydaje się być w tym kontekście bardzo trafna. Rozwagi i przewidywania skutków potrzeba w procesie kształtowania młodego człowieka. Tyle razy ludowa mądrość nam podpowiada: Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Widziałem kiedyś jak syn ręką uderzył w policzek swoją matkę? Czy coś to usprawiedliwia, nie wiem. Ale owa matka dzień w dzień była pijana, a do syna zwracała się w samych wulgaryzmach jakby zapomniała, jakie na chrzcie dała mu imię. Ojciec chwalił się synowi, jaki to cwany i zaradny, dlatego przez znajomości i machlojki wynosi pewne rzeczy z zakładu pracy i sprzedaje by mieć więcej „kasy”. Za kilka lat ten zaradny tata dziwi się, że jego nastoletniego syna przyłapuje policja na uczynku kradzieży. Nie znaczy to, że każde zło, jakie ktoś uczyni nauczył się akurat w domu. Ale też niestety wiele dzieci powtarza wiele błędów swoich rodziców. Dlatego dobry przykład jest bardzo ważny a także współpraca pomiędzy szkołą i parafią, które dopomagają w wychowaniu. Wszyscy możemy sobie nawzajem służyć i się wspomagać. Każda odpowiedzialna matka i każdy odpowiedzialny ojciec chcą przecież cieszyć się swoimi dziećmi a nie lać nad nimi łzy i się za nie wstydzić. Cokolwiek czynisz, czyń rozważnie i przewiduj skutki. Szkoła może nas zwolnić z egzaminów, państwo od płacenia podatków, prokuratur umorzyć śledztwo, ale nikt nas nie zwolni z samodzielnego myślenia i używania rozumu. I na koniec jeszcze jedna przestroga: Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz.

  • Możliwość komentowania XXIII NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

WIECZNA ADORACJA  NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU

w sobotę 3 września 2016r.
Jezus czeka na Ciebie !
 

 900ul. Szymanowskiego

1000ul. Reymonta 1-56

1100ul. Skłodowskiej 1-59

1200ul. Skłodowskiej 61-113

1300ul. Bańgowska i Willowa

1400Rodzice z małymi dziećmi

1530Grupy parafialne

1600Dzieci i młodzież

1700Żywy Różaniec 

           i pozostali parafianie

  • Możliwość komentowania WIECZNA ADORACJA NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

XXII NIEDZIELA ZWYKŁA

Dziś ostatnia niedziela wakacji, już w czwartek zabrzmi przysłowiowy pierwszy dzwonek, a szkoły na nowo wypełnią się gwarem uczniów tych maleńkich stawiających pierwszy krok w murach szkoły i tych, których nazywamy młodzieżą, a których podstawowa edukacja powoli dobiega końca. Wszyscy zakładają nowe plany i cele: nauczyciele, rodzice, uczniowie. Nie zapominajmy, że rok szkolny otwiera zawsze nowy rok katechetyczny. Oby złudnie nam się nie wydawało, że to dotyczy tylko dzieci komunijnych no i ewentualnie młodzieży przygotowującej się do bierzmowania. Wszyscy jesteśmy powołani i zobowiązani, by nieustannie pogłębiać swoją wiedzę religijną. Jak dokonać tego pogłębienia? Czytając prasę katolicką, książki o tematyce religijnej i teologicznej, katolickie portale internetowe. Częściej sięgając do Pisma św. i stosownych komentarzy. Ale przede wszystkim trzeba zaangażowania w ruchy, stowarzyszenia i grupy działające w poszczególnych parafiach. Wiemy, że w nich wszystkich jest i formacja i edukacja i modlitwa, a zatem owo pogłębienie dokonuje się na wielu płaszczyznach. Szkoda, że mamy tyle wymówek, by do takich grup nie należeć: opieka nad wnukami, później to znaczy jak będę na emeryturze, nie mam czasu, wstyd, to nie dla mnie, itd. Młodzi zaś wymawiają się wieloma zajęciami pozaszkolnymi. Angażujemy się w ten świat i to dobrze, ale owo zaangażowanie nie może być takie jakbyśmy mieli tu żyć na wieki. Praca i nauka ubogaca, uszlachetnia, a nawet uświęca. Ale skoro pracujemy też tutaj na swoją „wieczność”, to może warto w program swoich zajęć wpisać nieco więcej modlitwy i zaangażowania we wspólnoty przyparafialne.

  • Możliwość komentowania XXII NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

XXI NIEDZIELA ZWYKŁA

Kościoły nasze dzisiaj stały się nieco puste. Nieco puste i to nie z powodu trwających wciąż, choć powoli kończących się, wakacji. To efekt przyciągania serca matki. Dziś niedziela, kiedy cały świat żeński pielgrzymuje do stóp Piekarskiej Pani. Winniśmy wdzięczności naszym babciom, matkom, siostrom, że czynią nasz świat bardziej kolorowy, bo malują go barwami kobiecego serca.  Idzie, więc świat żeński, aby na nowo przypatrzeć się Matce, aby posłuchać, co ma im do powiedzenia na dziś, na teraz, na nasze czasy. Wiemy, że w sercu niosą tyle trosk nie tylko o siebie, nie tylko o najbliższych, ale o całą parafię i o cały świat. Nam zaś liturgia Słowa Bożego daje „twardy orzech do zgryzienia”. Mamy, bowiem zastanowić się nad tym, kto będzie zbawiony? Czy tylko nieliczni będą zbawieni? Z jednej strony Chrystus jest tak dobry i wyrozumiały, okazuje tyle serca ludziom z marginesu społecznego, że na myśl o Sądzie Ostatecznym do serca wstępuje wielka nadzieja. Z drugiej zaś strony Chrystus stawia tak wielkie wymagania moralne, żąda takiego radykalizmu, że aż ciśnie się natrętna myśl, iż do takiego ideału są zdolni nieliczni i wyjątkowi asceci. BĄDŹMY SPOKOJNI o końcowy bilans w królestwie Bożym. Jeżeli tak chętnie powtarzamy zdanie Claudel’a, że „Bóg pisze prosto na krzywych liniach”, jeżeli pocieszamy się zdaniem, że „Bóg ma inny kalendarz i inne zegary”, to wolno i nam powiedzieć, że „Bóg ma inne cyfry i inne obliczenia”, a jako Dobry Gospodarz w czasie Ostatecznych Żniw, przy końcu świata, na pewno nie będzie miał deficytu, ale zbierze wspaniałe i dorodne plony. Zbawienie jest darem Boga, ale róbmy wszystko tak, jakby zależało ono tylko od nas samych.

  • Możliwość komentowania XXI NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

XX NIEDZIELA ZWYKŁA

OBDARZ NAS POKOJEM!”. Codziennie prosimy o to we Mszy Świętej Bożego Baranka, wierząc, że taka prośba, zostanie na pewno wysłuchana. Ale oto w dzisiejszej Ewangelii nasz Boży Baranek robi wszystkim niepokojącą niespodziankę: „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam”. Słowo „POKÓJ” to wyrażenie wieloznaczne. Dziś, w naszym świecie jest ono niesłychanie modne. Znużeni tylu wojnami, zagrożeni wciąż na nowo różnego rodzaju konfliktami, które lawinowo narastają na naszym globie, uchwyciliśmy się kurczowo, niby ostatniej deski ratunku, hasła „pokój” i próbujemy z niego zrobić jedynie skuteczne lekarstwo na wszystkie bolączki ludzkości. Co rozumie przeciętny człowiek pod wyrażeniem „pokój”? Pokój to dla nas czas bez wojny. Czas bez rewolucji, bez krwawych zamieszek, bez burzących ład konfliktów wewnątrz własnego państwa. Pokój to spokój. Pokój to także: bezpieczeństwo, sprawiedliwość, wolność, rozkwit kultury i sztuki, dobrobyt. Jezus nie obiecywał nigdy światu, że uwolni go od wojen. Nigdy nie zapowiadał ziemi trwałego ładu, spokoju i dobrobytu, chyba dopiero wówczas, gdy po „przeminięciu dawnego” jego miejsce zajmie „nowe niebo i nowa ziemia”. Wielokrotnie ostrzegał On swoich, że przyjdzie im żyć w świecie wstrząsanym wojnami i konfliktami, niesprawiedliwością i gwałtem, znosić prześladowania, a nawet stracić życie za przyznanie się do Chrystusa. Dla Niego „pokój” to zgoda i przyjaźń z Bogiem. Bóg ofiaruje ludziom tę swoja przyjaźń, to swoje życzliwe nastawienie względem człowieka, napełniające nas ufnością i pokojem. Tak rozumiany pokój jest, więc w pierwszym rzędzie Jego darem. Kiedy prosimy Baranka Bożego: „obdarz nas pokojem” – to prosimy właśnie o to, by nas dał Bogu i sobie, by odnowił w naszym sercu świadomość wybraństwa i pomógł żyć, na co dzień tym darem. Jutro Uroczystość Wniebowzięcia Maryi pomyślmy o Tej, którą nazywamy Królową Pokoju

  • Możliwość komentowania XX NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

XIX NIEDZIELA Zwykła

Chrystus wiele razy mówił o życiu pozagrobowym. Śmierć nie jest ostatnim etapem człowieka, ale przejściem na drugi brzeg ku zmartwychwstaniu. Tylko śmierć jest pewna. A dobrej śmierci nie można zaimprowizować na 5 minut przed skonaniem. Do zbawienia trzeba się dobrze przygotować. Dlatego Chrystus zostawił na ten temat przypowieść. NIECH BĘDĄ PRZEPASANE WASZE BIODRA. Zapalone lampy i przepasane biodra to symbole mówiące o gotowości do drogi i służby. W tym miejscu nasuwają się dwie ważne uwagi: Chrystus nie straszył ludzi grozą śmierci. Nie tłumaczył, że należy się bać, drżeć ze strachu, ponieważ spotykamy surowego władcę i kata, ale przedstawia Boga, jako młodego pana, wracającego z uczty weselnej. Pan młody w dniu ślubu jest szczęśliwy. Wymaga tylko, żeby służba czuwała i pilnowała domu. ŚMIERĆ JAK ZŁODZIEJ. To drugi obraz tej samej przypowieści. Jezus powiedział: „Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu”. To logiczne. Nam się wydaje, że mamy jeszcze sporo lat życia przed sobą i robimy wielkie plany. Tematy religijne i myśli o Bogu odkładamy na późniejsze lata. Jeszcze wczoraj śpiewali mu „Sto lat”. Jeszcze wczoraj odbierał gratulacje, prezenty i kwiaty, a dzisiaj żałobne wieńce i ostatnie pożegnania. ŻEBY NAS NIE ZASTAŁ ŚPIĄCYCH. To trzeci obraz, jakim Chrystus się posłużył, żeby zachęcić do poważnego traktowania życia. Apostołowie w Ogrodzie Oliwnym spali. Niejeden przespał Mszę Św. Niedzielną, parafialne rekolekcje i misje święte. Przespał stację kolejową, na której miał wysiąść. Jezus ostrzega poważnie:  CZUWAJCIE !

  • Możliwość komentowania XIX NIEDZIELA Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

XIX NIEDZIELA ZWYKŁA

Kiedy piszę ten tekst, trwa wizyta papieża Franciszka w niemieckich obozach zagłady w Oświęcimiu. Papież przeżywa ją w ciszy i modlitwie. Przed przybyciem w to miejsce mówił, że w ciszy będzie prosił o łzy. Zatopiona w modlitwie postać papieża, ucałowanie przez niego szubienicy, dotknięcie ściany egzekucji, wizyta w celi śmierci św. Maksymiliana Kolbego, ucałowanie i przywitanie każdego z żyjących jeszcze więźniów stają się wymownym znakiem wołania Piotra naszych czasów, by „już nigdy więcej” człowiek nie zgotował człowiekowi takiego piekła na ziemi. Ale też papież wyraził w ten sposób szacunek do wszystkich ofiar tej masowej zagłady. Dramat Auschwitz zrodził się z pogardy Boga, Jego prawa, przykazań ale także z chęci panowania jednego narodu nad innymi, a także z niepohamowanej chęci posiadania. I o tym dramacie mówi także ewangelia dzisiejszej niedzieli. Człowiek zapomina, że jest istotą śmiertelną, że jego dni są policzone. Chce tak urządzić się na tej ziemi jakby miał tu żyć całe wieki: pobuduję większe spichlerze, powiem sobie: odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Prowadzi to nieraz do zawiści nawet  członków jednej rodziny. Bo każdy chce więcej i więcej i więcej. Żyje nienawiścią bo uważa, że jemu wszystko się należy. Nie zważa na to, że jedni mają przez uczciwą, wieloletnią pracę. Bogactwo zaczyna nas zaślepiać jak zaślepiło społeczeństwa zachodu, które za swoje zaślepienie zaczynają płacić ogromną cenę. Śmierć przerywa wszystko. Nagle otwiera oczy. Zwłaszcza kiedy przychodzi jako akt terroru. Ponieważ przed śmiercią nie uciekniemy jest tylko jedno zadanie, by nie dać się jej zaskoczyć. By żyć tak na ziemi, by serce już było blisko Boga. A jeśli Bóg daje nam bogactwo to tylko dlatego, że liczy na nas a raczej na to, że będziemy potrafili się dzielić. 

  • Możliwość komentowania XIX NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii